28 komentarzy

  1. @Kat genialnie to ogarnęłaś, w zoologach najgorzej 🙁 bywają takie historie na porządku dziennym. Moje to obie dziewczynki ufffff

  2. @Wiolinistka, tak, mamy od 3,5 r. jakoś. Niestety, kupiliśmy je w zoologu, więc wciśnięto nam parkę, na szczęście ogarnęłam dom tymczasowy, który przyjął samiczkę, a my adoptowaliśmy samca.

  3. Jaki sympatyczny gryzoniek. 😀 W Peru byś się taką kawią domową nie pocieszyła za długo. 😉 Ale my nie w Peru, więc mała może być wyluzowana. 😀

  4. Tak świnki są słodkie. Miałam taką przygodę, na urodziny dostałam samicę, a miał być samiec. Jak to bywa czas niespodzianek, miesiąc później urodziła dwa małe świniątka.

  5. Będzie fajnie jak dojdzie towarzyszka. Maleństwo jest słodkie, a i te jej dźwięki odrobinę przypominają moje koszaki.

  6. @Skrzypenka pewnie dałaby Ci się dzisiaj lepiej przytulić, niż tydzień temu hehe, jest coraz lepiej z oswojeniem

  7. @Ballteam zgadza się, ale to jeden z raczej nielicznych minusów, poza tym całkiem fajnie się oswajają np 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *