Eithne to młoda półelfka z wysp Moonshae. Wyrosła w gęstych nadmorskich lasach, oddana na wychowanie driadom, a potem druidom. Żyjąc blisko natury nauczyła się ją kochać, szanować i być jej częścią. Sama również została druidką, a po modyfikacji naszego świata, przez chwilę szamanką.
Chodzi w oliwkowej szacie w liście i kwiaty, ma długie, ciemne włosy i zielone oczy. Wędruje boso, lub w prostych sandałach.
Cechuje ją dziki pęd do wiedzy, który niejednokrotnie wpędza ją i jej towarzyszy w niezłe tarapaty, ale właśnie dzięki niemu posiadła umiejętność przyżądzania eliksirów;. Zbiera i suszy zioła, z entuzjazmem próbuje władać żywiołami. Interesuje się magią, uczy się rytuałów i przeróżnych czarów. Stworzyła swój amulet – totem jelenia, który w sytuacji zagrożenia zmienia się w prawdziwe zwierze i przychodzi jej z pomocą. Eithne żyje w wielkiej harmonii z przyrodą. Kiedy podróżuje sama, rośliny i zwierzęta ułatwiają jej przebywanie dzikich ostępów. Zbudowała niezwykłą więź ze swoim wierzchowcem o imieniu… Zbyszka:D Rzadko broni się inaczej, niż magią, czasem strzela z procy zasilonymi magią kamieniami.
Jest charyzmatyczną dyplomatką, w czym często przeszkadzają jej rzuty kostką;) Chce żyć w zgodzie z naturą i wszystkimi stworzeniami. Jest ufna i czasem naiwna, co sprowadza na nią kłopoty. Jak na druidkę, Eithne jest młoda i bardzo spontaniczna. Musi się jeszcze wiele nauczyć, szczególnie cierpliwości i rozwagi. Często podejmuje odważne decyzje kierując się sercem i intuicją. Chciałaby ukończyć swoje druidzkie wtajemniczenie, dlatego pragnie wrócić na rodzinne wyspy, jednak wciągają ją corazto kolejne, ekscytujące przygody. Eithne nie zna swego ojca i bardzo pragnie go odnaleźć. Gdy wróci do nadmorskich lasów na Moonshae, będzie mogła zasięgnąć informacji o jego losach. Eithne nie waha się działać niezgodnie z prawem, w imię dobrej sprawy, kiedy na przykład chce ukraść księgę, żeby móc się z niej czegoś dowiedzieć, ale z natury jest zdecydowanie dobrym stworzeniem.
Niby spoko, ale żeby potem nie przerobili się na dziurawy kocioł 😀
Znalazłem na zrzutce osobę, która chciała zrobić taką knajpę.
Natomiast w Edynburgu podobno 1 bar, który teraz jest stylizowany na Gwiezdne Wojny, chce przemianować się na wiedźmiński klimat, przynajmniej na jakiś czas.
https://www.edynburg.online/w-centrum-otworza-bar-w-klimacie-wiedzmina/
Poszłabym;)
Piwo tam jak piwo,, prędzej będą rzeczy typu wiedźmiński medalion, miecz, kiedyś poszukam z ciekawości, może jst jaka karczma na wiedźmiński klimat zrobiona 😛
Oj, powinno być zdecydowanie, a pani brokilonu kompletnie inna niż moja Eithne, na pewno intrygująca
Pani Brokilonu ciekawa postać, co do wiedźminowych rzeczy to piwa raczej nie ma, ewentualnie kufle z czymś wieddźmińskim.
Nie ma problemu.
@Lalar123 dzięki!
@Kat zgadza się, troszkę rozczarowała mnie, gdy ją poznałam 😀
Woooooow! pięknie.
Też od razu pomyślałam o pani Brokilonu, ale ona raczej pod względem żywiołowości i temperamentu to raczej jest dość oschła i zimna.
Dokładnie! Prawdziwe arcydzieło!
Wiedźmin nasze współczesne dobro narodowe 🙂
książki, filmy, gry… nie wiem czy jest już piwo wiedźmin i jakieś ishtaryjskie dania, ale wcale bym się nie zdziwił 🙂
No, naprawdę warto! Można czasem tam znaleźć np swoje imię;)
Ehh. Trzeba się wziąć za wiedźmina wkońcu bo nigdy go nie skończę.
Tzn to prawdziwe, bo Enya to pseudonim
A imię znalazłam sobie sama, to irlandzkie imię Enyi
Tak, dowiedziałam się o tym zupełnie przypadkowo, już później, kiedy przeczytałam Wiedźmina
Według książek, Eithne to Pani driad z Brokilonu. 🙂
Dzięki!
fajny wpisik.
Taką ją sobie stworzyłam przy dużym udziale mojego mistrza:)
Ona jest taką troszkę kapłanką przyrody, więc gdzieś tam nawiązuje, rzeczywiście
brzmi troche jak by to była opowieść o jakiejś bogini haha 🙂